piątek, 12 stycznia 2018

Dominika i Bartek ♡

Chce wam uświadomić, że takie coś jak PRAWDZIWA MIŁOŚĆ istnieje. Nie jest to wymyślone. Znam tą parę, znam dziewczynę z tej historii. Może nie osobiście ale wiem, że jest wspaniałą osobą. Takie związku istnieją! Są idealną parą! Bardzo do siebie pasują. Bartku, złapałeś bardzo cenny skarb. Nie spieprz tego! Inaczej ja cię znajdę!! ( to tylko prośba:-D)


Dominika i Bartek są ze sobą kilka miesięcy. Kłótnie się zdarzają, ale są ze sobą bardzo szczęśliwi. Szanują się nawzajem. Chłopak jest bardzo wrażliwy, dziewczyna podobnie. Jednak czy tragiczna wiadomość, stanie im na przeszkodzie aby walczyć o siebie?


Dominika wracała ze szkole, była w skowronkach. Dostała 5 z matematyki! Przedmiotu, którego nigdy nie lubiła i nie rozumiała.
Weszła właśnie do domu.
- Cześć wszystkim! - krzyknęła. W przedpokoju zdjęła kurtkę i pokierowała się w stronę kuchni. Tam zastała swoich rodziców z kamiennymi twarzami. - Coś się stało? - spytała, nalewając sobie soku do szklanki.
- Usiądź. - poprosiła ją mama. Wykonała polecenie.
- Powiedziecie mi w końcu?- zaczynała się niecierpliwić.
- Otóż... - zaczął jej tata, jednak nie skończył bo do kuchni wybiegła 11- letnia siostra Dominiki, Julia.
- Siostra, słyszałaś, że wyjeżdżamy do Słupska? - palnęła niepotrzebnie. Zszokowana dziewczyna spojrzała na rodziców.
- To prawda... - jej mama odpuściła głowę.
- Ale jak wy to sobie wyobrażacie?! Ja mam tu przyjaciół, chłopaka!! Nigdzie nie wyjeżdżam! - krzyknęła i pobiegła do swojego pokoju. Do jej oczów napłynęły łzy. Nie chciała zostawiać ich wszystkich...a szczególnie Bartek. Ale też nie może tu zostać, bo jest niepełnoletnia. Nie może być również z Barkiem na odległość. Związki na odległość jeszcze nikomu nie wyszły na dobre.
Usłyszała dźwięk przechodzącej wiadomości. Zobaczyła, że napisała jej koleżanka, Maryla.
M: Hejka kochana! :-* Co u ciebie?
D: Źle, wręcz bardzo źle :-(
M: Jezu, co jest?!=-O Pokłóciłaś się z Bartkiem, tak?
D: Gorzej...
M: Zerwaliście??! :O
D: Nie. Wyjeżdżam z rodzicami do Słupska. Masakra. Przecież ja nawet nie wiem gdzie to jest! Będę tak daleko od wszystkich, od Bartka... Proszę pomóż mi :'(
M: Słupsk jest niedaleko mnie, ale mniejsza z tym... Bartek o tym wie?
D: Jeszcze nie... Boję się mu powiedzieć. On jest za bardzo na to wrażliwy! Nie wytrzyma tego psychicznie...
M: Nawet tak nie mów! Owszem, ciężko będzie mu to przyjąć do wiadomości ale nie musicie ze sobą zrywać. Możecie być razem!
D: Związek na odległość? Nie, dzięki. Najpierw jest super, potem zaczynają się kłamstwa, a potem jedna strona decyduje o rozstaniu.
M: Fakt nie wygląda to najlepiej ale są różne sposoby abyście się spotykali. Nie wyjeżdżasz na koniec świata!
D: Dlaczego to właśnie mnie spotyka!? :'(
M: Chciałbym ci jakoś pomóc ale to musi być wyłącznie twoja decyzja... :-(
D: Przepraszam, muszę wszytko przemyśleć.
M: Jasne, trzymaj się. Pa

Dominika była pełna wątpliwości ale musiała się z nim rozstać. Nie chce później cierpieć...
Umówiła się z nim za 20 minut w parku. Uszykowała się i wyszła. Niesamowite ile w ciągu godziny może się zmienić.

[...]
- Witaj skarbie. Co to takiego ważnego? - Bartek przywitał się z Dominiką.
- Cześć, Bartek posłuchaj... - złapała jego dłonie i spojrzała w jego oczy. Na samą myśl rozbiło jej się niedobrze.
- Co jest? Nie wyglądasz najlepiej?!
- Musimy się rozstać... - wyszeptała. Teraz tylko oczekiwała jego reakcji.
- Co dlaczego? Nie kochasz mnie? - było można przewidzieć, że zacznie płakać. - Kocham, bardzo ale... Wyjeżdżam, prawie na drugi koniec Polski. Nie chce żyć w związku na odległość. Tak będzie najlepiej. Przykro mi... - ostatni raz pocałowała go w policzek i odeszła.
- Zaczekaj! - krzyknął za nią i podbiegł do niej. - Nie chce cie stracić. Przecież będziemy się spotykać. Nie kończ tego, proszę. - powiedział błagalnym głosem.
- Nie chce ale muszę! - pobiegła w stronę swojego domu...


[...] Od kąt Dominika wyjechała do Słupska, minął już rok. Przez ten czas nie kontaktowała się z Bartkiem. Powoli o nim zapomina...
Dziś był 1 listopada, urodziny Dominiki. Dobiegła 18, gdy do domu dziewczyny zaczęły zbierać się osoby zaproszone na przyjęcie urodzinowe. Zjawiły na nim najbliżsi znajomi dziewczyny i zaczęła się zabawa.
 Wszyscy bawili się świetnie. Panował radosny nastrój. Impreza skończyła się około 24. Dominika była tak zmęczona, że poszła od razu spać.

* 5 lat później *
Na dzień dzisiejszy Dominika ma 20 lat i mieszka nadal w Słupsku. Jest singielką.
Bartek natomiast ma narzeczoną... Długo rozpaczał po wyjeździe Dominiki.
Dominika wracała dziś do Lublina. Wynajeła sobie kawalerkę. Z biegiem lat nie zapomniała o Bartku. Miała nadzieję, że teraz znów będą razem, nie wiedziała jak bardzo się myli...

[...] Był wieczór. Piękny zachód słońca. Dominika chodziła po mieście i zwiedzała swoją rodzinną miejscowość. Usiadła na jednej z ławek...to była jej ławka. Ławka na której zawsze siadała z Bartkiem... Teraz już z nim nie usiądzie... W pewnym momencie ujrzała jakiegoś chłopaka. Kojarzyła go... Ahh, no tak to... Bartek! Chciała do niego pobiec i się przytulić. Gdy wstała już z ławki, zobaczyła, że do Bartka podchodzi jakaś młoda dziewczyna. A potem jak czule się witają. Dziewczyna z płaczem uciekła do domu. Obwiniała siebie za to wszystko! Jednak, widziała, że on teraz jest szczęśliwy.


* kilka tygodni później *
Dominika postanowiła wziąć się w garść i zacząć układać sobie życie. Odnowiła starą przyjaźń z Agnieszką. Ta, przekazała jej, że Bartek za dwa dni ma ślub. Udawała, że się cieszy z tego, bo cóż innego mogła zrobić.

[...] Nadszedł najważniejszy dzień w życiu Bartka i Oli. Przygotowania do ślubu trwały od rana. Pan młody, jak i zarówno panna młoda bardzo się denerwowali. Obaj pierwszy raz brali ślub i mieli nadzieję, że ostatni.
Ceremonia zaślubin rozpoczęła się o godzinie 16. Pół godziny przed mszą młodzi byli już ma miejscu. Równo o 16 zaczęła się Ceremonia. Msza jak zawsze - nudna. W końcu nastąpiły słowa przysięgi małżeńskiej. Gdy Bartek, zaczął mówić dostrzegł jak z kościoła wychodzi... Dominika. Jego serce zabiło szybciej.
- Przepraszam, nie mogę! - rzekł i pobiegł za Dominiką. Zobaczył ją gdy siedziała na polanie, cała zapłakana. Podszedł do niej powoli, a że była do niego odwrócona tyłem przytulił ją mocno i szepnął.
- Już  mi nigdzie nie uciekniesz.
- Kocham cię! - pisnęła dziewczyna i mocno się do niego przytuliła.

Od tej pory zostali parą, którą nikt już nie rozdzielił.

Trzeba dostrzegać w życiu te dobre rzeczy, bo kiedyś będzie za późno.


Uff, skończona!
Przepraszam was, że musieliście tak długo czekać ale nauka i te sprawy... Ale ważne że jest xD
Macie możliwość to komentujecie, to daje mi motywację do Działania.
Ps. Pojawi się więcej takich minaturek. ♡~♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz