środa, 14 lutego 2018

Minaturka dla Nikoli ♥





- Co jest? - spytała Maryla, widząc, że jej przyjaciółka jest smutna.
- Nic. - próbowała wymusić uśmiech.
- Przecież widzę! Mi nie powiesz? - zasmuciła się i chciała odejść. Jednak Nikola złapała ją za rękę.
- No czekaj, powiem ci. Chodzi o Witka...
- Co z nim? - spytała podejrzliwie.
- Pierwszy raz jestem o kogoś tak zazdrosna... - posmutniała.
- Ktoś tu się zakochał. - zażartowała Maryla.
- To nie jest śmieszne...
- Przepraszam...
- A wiesz co jest najgorsze ?
- Co takiego?
- Że on robi wszystko mi na przekór.
- Co to znaczy? - spytała.
- No cały czas gada z Dominiką, na lekcjach robi wszystko abym czułą się zazdrosna... mam dość!
- Pogadaj z nim szczerze, to pomoże. - Maryla spojrzała ze współczuciem na przyjaciółkę.
- Co ty możesz o tym wiedziec... - powiedziała nieświadoma tego co właśnie powiedziała.
- Wiem więcej niż ci się wydaje... - powiedziała smutna i odeszła. Nikola dopiero po chwili zdała sobie sprawę z tego co powiedziała.
- Maryla, czekaj! - krzyczała, ale brunetka nie odwracała się. Poszła pod swoją klasę. Chwilę później zjawiła się tam Nikola.
- Przepraszam cię... - stanęła na przeciwko Maryli.
- Nic się nie stało.
- Właśnie stało. Nie powinnam tak mówić...
- Nie gadajmy już o tym, okej? Co zamierzasz zrobić z tą całą sprawą?
- Sama nie wiem... Chciałabym z nim pogadać, ale boję się, że on już o mnie zapomniał... - przyjaciółki nie zauważyła jak ich rozmowie przygląda się Witek.
- Nic nie zapomniał, uwierz mi! On na pewno też cię kocha, ale po prostu boi się ci to powiedzieć. Wiesz, w końcu jakby nie było to ty z nim zerwałaś i teraz może po prostu boi się powiedzieć prawdę.
- Ja już nie mam na to siły...
- Wierzę w ciebie, teraz tylko tu sama musisz uwierzyć w ciebie. To jest tylko zwykła rozmowa!
- Sorry za szczerość ale...skoro to taka łatwa rozmowa to dlaczego nie powiesz o swoich uczuciach Emilowi...?
- Wiesz, że u mnie to bardziej skomplikowane. On ma dziewczynę, do mnie nic nie czuje i tyle. Poza tym jak na razie mam dość chłopaków, najpierw Karol, teraz Michał...
- Czekaj, jaki Michał? - spytała zdziwiona Nikola. Maryla nigdy jej nie mówiła o nim.
- Nie ma o czym mówić. Dawna sprawa.
- Chce wiedzieć! - powiedziała stanowczo.
- Jejku, napisał do mnie we ferie taki jeden Michał. Pisaliśmy, wszystko super. Pisał mi komplementy, mówił, że jestem wyjątkowa, dałam się głupia na to nabrać. Napisał mi czy zostanę jego dziewczyną, zgodziłam się. Później się okazało, że on każdej dziewczynie tak pisze. Nie wytrzymałam tego i sięgnęłam po żyletkę... Zrobiłam to... - Nikola spojrzała na nadgarstki Maryli. - Nie, nie. Mam to zrobione na nogach.
- Jezu, czemu mi nic nie napisałaś?!
- Nie było sensu. Ty byłaś zajęta swoim życiem. Miałam Dominikę, a teraz? tracę was wszystkich... - z jej oka poleciała łza.
- Przepraszam, powinnam coś zauważyć. To moja wina.
- Kolejna... To nie jest wasza wina, sama tego chciałam. Jest dobrze. - lekko się uśmiechnęła, aby wyglądało to wiarygodnie. - To jak pogadasz z Witkiem?
- Chyba będę musiała. Dzięki, że jesteś. - uśmiechnęła się.
- Spoczko.

🙊 Wieczór, godzina 17🙊
Nikola poprosiła Witka o spotkanie. Chciała z nim szczerze porozmawiać. Dochodziła właśnie w umówione miejsce. Chłopak już na nią czekał. Serce zaczęło jej walić jak oszalałe. W końcu podeszła do niego i się przywitała.
- Hej! - wymusiła uśmiech.
- No hej! Co jest takiego ważnego, że nie mogliśmy pogadać jutro ?
- Zaraz ci powiem...- czuła się zmieszana. Powiedzieć mu czy nie?!
- No to słucham.
- Bo widzisz Witek, tu chodzi o...


Czy Nikola wyznawania prawdę Witkowi?! Tego dowiecie się już niebawem!
Przepraszam za krótki rozdział, pisany na szybko!
Pozdrawiam
Aniołeczek ❤❤

wtorek, 13 lutego 2018

Informacja

Witajcie kochani
Co ja tu robię?! Otóż, stęskniłam się już za wami. Nie mogę bez was wytrzymać nawet jednego dnia. Także... WRACAM DO WAS! Cieszycie się?! Ja bardzo!
Chciałabym również podziękować mojemu największemu skarbowi. Nikolcia! 👑 Dziękuję ci za wszystko. Cieszę się, że jesteś przy mnie... Bez ciebie bym nie dała rady. Kocham cię siostrzyczko moja, nie prawdziwa ale jednak siostra! 💕💕💕💕
Chciałabym również podziękować Oli. Też jest dla mnie wsparciem i dzięki nim wróciłam do bloga. Dziękuję 💖👑
Ps. W weekend pojawi się jakieś Opko!
Pozdrawiam

poniedziałek, 12 lutego 2018

On 💖




15- letnia Maryla, weszła właśnie do szkoły. Udała się pod swoją klasę, gdzie spotkała już kilka koleżanek i jednego kolegę, którego szczerze to nie lubiła.
- Cześć Marylcia! Jak tam twój Emil? - powiedział, żeby ją wkurzyć.
- To nie twój interes.
- Co ty taka zła? - zaśmiał się złowrogo.
- Jeszcze się pytasz! - dziewczyna chcąc uniknąć rozmowy z nim, poszła z Pauliną zanieść kurtkę do szatni.
- Coś się stało ? - spytała podejrzliwie Paulina.
- Mam dość twojego brata. Skąd on w ogóle wiem o Emilu?- spojrzała na przyjaciółkę.
- Zabrał mi telefon i przeczytał wszystkie wiadomości.
- Jezu, jaki to debil! Współczuję ci takiego brata.
- Ehh... Każdy mi to mówi. - Maryla zorientowała się, że powiedziała coś co nie powinna.
- Jejku, przepraszam nie powinnam tak mówić.
- Nic się nie stało. - Paulina lekko się do niej uśmiechnęła.
Gdy wrócili pod klasę, była już tam prawie cała klasa. Chwilę później zadzwonił dzwonek na lekcje. Pierwszy mieli język polski. Uczniowie lubili ten przedmiot, a pani od polskiego była sympatyczną osobą.
Na lekcji omawiali lekturę " Romeo i Julia". Maryla co chwile słyszała docinki od Kamila. Nie przeszkadzało jej to. Jednak obawiała się, że Kamil napisze do Emilia i on się dowie, co do niego czuje.
W połowie lekcji ktoś zapukał do drzwi, a chwilę później Maryla ujrzała...Emila! Skąd on się tu wziął?! Brunetce serce zaczęło walić jak oszalałe.
- Dzień dobry, czy mógłbym na chwilę poprosić Marylę?- zwrócił się do nauczycielki, kontem oka spojrzał na brunetkę. Cała klasa patrzyła na swoją koleżankę.
- Dzień dobry, a jesteś kimś z rodziny? - spytała pani Ania. Maryla wiedziała, że gdyby nie był nikim z rodziny nauczycielka by ją nie wypuściła, dlatego postanowiła skłamać.
- To mój kuzyn. - Kamil i Emil spojrzeli na nią dziwnie, zamyślając o co chodzi. Tylko oni dwoje wiedzieli kto tak naprawdę dla niej jest, no i może jeszcze kilka koleżanek z klasy.
- No dobrze. Idź. - pani Ania zwróciła się do Maryli. Ta podziękowała i wyszła z Emilem.
- Sorry, że skłamałam ale musiałam coś wymyślić, inaczej by mnie nie wypuściła. - zwróciła się do chłopaka, który na głowie miał małego irokeza.
- Spoczko. - posłał jej ciepły uśmiech.
- Po co właściwie tu jesteś?
- Muszę z tobą pogadać...
- Aż tak ważne, że nie mogło poczekać do niedzieli? - spojrzała podejrzliwie na niego.
- Wiesz jak to jest, nigdy nie mamy czasu pogadać.
- No tak. To mów o co chodzi, bo muszę wracać na lekcje.
- Poczekaj. - wyjął telefon i pokazał jej wiadomości od Kamila, w których pisało, że ona kocha Emila. Dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć. Przyznać się, że to prawda? A może okłamać go? Nie, jednak postanowiła milczeć; spuściła głowę na dół.
- Maryla...- urwał. Złapał jej policzki i podniósł jej głowę do góry. - To prawda?
- Prawda. A teraz sorry, muszę iść. - złapała za klamkę od drzwi, on jednak ją zatrzymał.
- No zaczekaj.
- To jeszcze chcesz?! Znasz prawdę!!
- Spokojnie, skarbie. - brunetkę zamurowało. Czy on do niej powiedział " skarbie "? Spojrzała na niego pytającym wzrokiem. - No co się tak patrzysz? Kocham cię głupku! - zbliżył się do niej i pocałował ją. W tej samej chwili, z klasy obok wyszła Nikola, najlepsza przyjaciółka Maryli. Maryla szybko odsunęła się od Emila.
- Cześć!- pisnęła Nikola i się przytuliła do Maryli.
- No hej! Nie ładnie uciekać z lekcji! - zaśmiała się.
- To samo mogę powiedzieć tobie. - patrzyła to na Marylę, to na Emila. - Nie przedstawisz nas sobie? - Spojrzał na przyjaciółkę.
- Nikola, Emil; Emil, Nikola.
- Miło poznać. - zwróciła się do niego z uśmiechem.
- Mnie również. - odwzajmnił gest.
- Ja wam nie będę przeszkadzać, później pogadamy.
Nikola poszła, a Maryla spojrzała na Emila wzrokiem mówiącym " Zabije cię". Ten jedynie się zaśmiał.
- Wiesz co...takie żarty rób sobie z kogoś innego, nie ze mnie. - odwróciła się i weszła do klasy.
🙊 W tym samym czasie 🙊
Emil schodził po schodach, gdy wpadł na Nikolę.
- Przepraszam, nic ci nie jest? - spytał.
- Nie, nic mi nie jest. - uśmiechnęła się .- Tak w ogóle to gratulacje!
- Ale chyba nie ma czego... - chłopak stanął przy dużym oknie, patrząc w dal.
- Ej, co jest? - dotknęła jego ramię.
- Ona mi nie wierzy...
- Sorry, że to powiem, ale nie dziwię jej się. Wiesz co ona przeżywała, gdy nie rozmawiałeś z nią?
- Wiem, i bardzo tego żałuję, ale co mogę zrobić żeby mi wybaczyła.
- Szczerze? Musisz jej pokazać, że ją naprawdę kochasz. Rozmawiaj z nią codziennie, mów że ją kochasz, jeżeli ją kochasz, a najważniejsze - na każdym kroku pokazuj jej, że jest najważniejsza i pisz do niej codziennie! - uśmiechnęła się.
- Myślisz, że to pomoże?
- Jestem tego pewna! Jej ostatni chłopak ją zdradzał...bardzo to przeżyła. Pewnie sam zauważyłeś jak chodziła cały czas smutna.
- No prawdę. Masz rację!
- Tylko proszę cię o jedno, jeżeli chcesz ją później zostawić to nawet nie zaczynaj.
- Wiesz, nie mam zamiaru z nią zrywać.
- Jednak Maryla mówiła prawdę! Jesteś spoko chłopakiem.
- Co jeszcze o mnie mówiła? - spojrzał na Nikolę.
- Same dobre rzeczy. Wiesz ile ona dla ciebie chłopaków odrzuciła?! Na każdym kroku powtarzała jak bardzo jesteś dla niej ważny. Nawet gdy byłeś z innymi dziewczynami to mówiła, że liczy się tylko twoje szczęście, chodź w jej sercu był ogromny ból. Dziwię ci się, że tego nie dostrzegałeś.
- Wiesz, zazwyczaj jak się spotykaliśmy to nie patrzyliśmy na siebie. Ona unikała spojrzeń, cóż mogłem zrobić...
- Wystarczyło jej powiedzieć chociaż zwykle "cześć "... Dobra, ja muszę iść na lekcje. Pamiętaj o tym co ci mówiłam. Cześć!
- Będę pamiętać, cześć. - Nikola odeszła a Emil jeszcze przez chwilę stał. Potem ruszył do auta swoich rodziców.
💔 Przerwa, szkoła 💔
Klasa druga gimnazjum, razem z dzwonkiem  udała się na przerwę.  Do Maryli cały czas nie docierały słowa, które powiedział jej Emil.  Stała zamyślona pod klasą, gdy podszedł do niej Kamil.
- Co on chciał? - spytał zaciekawiony.
- Nie twój interes. Daj mi spokój!
- Spoko, i tak się dowiem. Zaraz do niego napiszę.
- Rób co chcesz! - chłopak od niej odszedł, a jej koleżanki pytały o co chodzi. Nie miała zamiaru im na razie mówić o co chodzi. Najpierw sama musiała się z tym uporać.
W pewnej chwili na Marylę rzuciła się Nikola, mocno ją przytulając.
- Kochana, gratulacje! - pisnęła.
- Nie ma czego...
- Jest, jest. Wiem, że prędzej czy później będziecie...
- Cicho! - przerwała jej Maryla. - Jak na razie muszę to przemyśleć.
- Ale nad czym ty chcesz myśleć?! Wiesz, że on ci nie odpuści. Musisz powiedzieć mu prawdę. Poza tym długo na ten moment czekałaś.
- Czekałam ale to nie znaczy że mam się zgadzać.
- Ja...nie wiem co mam ci powiedzieć. On naprawdę się stara. Proszę, uwierz mu!
- Spróbuję ale to nie będzie takie proste.
- Wierzę w ciebie!
- Dzięki. - posłała przyjaciółce uśmiech. Chwile później Nikola odeszła.

👑 Tydzień później 👑
Przez cały tydzień Maryla nie odezwała się do Emila, wolała zapomnieć o tym temacie. Jak na razie chciała odpocząć od chłopaków. Najpierw Karol, potem Michał...
Dziś postanowiła napisać do niego wiadomość i wszystko wytłumaczyć. Treść wiadomości była następująca :
 "Hej, muszę wyjaśnić ci tą sprawę... Wiesz, wydaje mi się, że nie powinniśmy rozmawiać. Może powinniśmy całkiem zniknąć ze swojego życia. Może nigdy nie będziesz ze mną. Może zrozumiesz jak byłeś dla mnie ważny. Może będziesz mnie zawsze odpychać. Może dasz mi jeszcze nie jedną fałszywą nadzieję. Może zadzwonisz do mnie za tydzień, w nocy, wyznając kolejny raz miłość. Może zapomnisz o mnie. Może zdasz sobie sprawę ile zniosę dla ciebie i ile jestem w stanie dla ciebie zrobić. Może zdecydujesz się pozwolić mi cię pokochać. Może powiesz, pierdolę to, i będziesz ze mną.... Emil, kiedyś miałam na to wszystko nadzieję, kiedyś... Teraz wolę na razie być sama. Jestem pewna, że kiedyś nadejdzie czas, że wszystko zaczniemy od nowa... Jeżeli, jeżeli dasz nam szanse. Wiem też, że może po prostu olejesz tą wiadomością i zapomnisz o mnie. Zrozumiem :-) zasłużyłam ♡"
Teraz tylko czekała na odpowiedź. Bała się jak cholera! Nie wiedziała czego się spodziewać. Ale wiedziała, że dobrze zrobiła. Tak naprawdę nie chciała z nim zrywać kontaktu, ale też nie mogła się mu narzucać. Przez to straciła nie jednego przyjaciela...


🙊 Pół roku później 🙊
Maryla i Emil są przyjaciółmi. Mimo tego, co dziewczyna mu napisała nie zerwał z nią kontaktu i oboje starają się zaufać sobie na nowo. Po mału im to wychodzi. Brunetka cieszy się że ma kogoś takiego jak on.



Witajcie szkraby!💕
Stęskniłam się za wami! 😍
Mam dla was wszystkich informacje.
Otóż...przez ostani czas sporo myślałam. Doszłam do pewnego wniosku... Chciałam się z wami pożegnać...
Było mi bardzo miło z wami!
Kocham was skarby wy moje!! 💖💖💖💖
Do widzenia!
Pozdrawiam 😘💕

piątek, 9 lutego 2018

Minaturka dla Oli ♡ 2

Przez przeczytaniem proszę o zapoznanie się ze słowem "drastycznie ", gdyż zagraża to twojemu życiu lub zdrowiu.
Ps. NIE PONOSZE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ZDROWIE PSYCHICZNE!!



                   
(...)
Do szkoły dotarła zaledwie kilkanaście minut później. Lekcje przebiegały spokojnie. Była godzina 11:30 gdy zadzwonił dzwonek na przerwę. Ola udała się do łazienki, chcąc poprawić makijaż. Gdy kończyła malować oczy, do pomieszczenia weszła grupka chłopaków: Filip, Kacper, Przemka i Karol; chłopacy byli z klasy Oli.
- Ktoś wam tu pozwolił wejść?! - udawała twardą.
- Zamknij się! - krzyknął Kacper. W tej też chwili zadzwonił dzwonek na lekcje.
- Dobra nara. - 15- latka próbowała wyjść z toalety.
- Nigdzie nie idziesz. Zostajesz! - Przemek lekko popchnął Olę. Ta trochę się przestraszyła.
- Gdzie twoja psia psi? Już jej nie ma?! Oj, jak mi przykro. - powiedział szyderczo Filip i zaśmiał się złowrogo, a razem z nim reszta chłopaków.
- Teraz my się z tobą zabawny! Znani się nie zadziera! - tym razem głos zabrał Karol.
- Odpierdolcie się! - krzyknęła.
- Patrzcie jaka pyskata! W te klocki pewnie też jesteś dobra. - Filip zaczął się niebezpiecznie do niej zbliżać. Serce dziewczyny zaczęło walić jak oszalałe. Nigdy się tak jeszcze nie bała!
- Nie dotykaj mnie! - krzyknęła, gdy chłopak złapał ją za pośladki. Zaczęła mu się wyrywać.
- Słuchaj s*ko. Nie chcesz po dobroci to zrobimy inaczej... - walnął ją z całej siły w brzuch. Dziewczyna zgieła się w pół, łapiąc się za brzuch. Poczuła jeszcze kilka ciosów w twarz, jak i w brzuch; a potem nie czuła już nic...




🙊...🙊
- Kurwa, Filip coś ty jej zrobił?!!! - koledzy Filipa zaczęli się na niego wydzierać, gdy zobaczyli co on zrobił z Olą. 
- Nie wiem jak wy ale ja spadam. - odezwał się Kacper i wybiegł jak najszybciej z łazienki. Chwile później w łazience została tylko nieprzytomna Ola. 


👌...👌
Wybiegających z łazienki damskiej chłopaków, zauważyła nauczycielka od matematyki, pani Marta. 
- Ej, chłopaki co wy tam robiliście? - krzyknęła, jednak oni szybko uciekli. Zaciekawiona nauczycielka postanowiła to sprawdzić. Weszła do pomieszczenia... To co tam zobaczyła zabiło ją z tropu. 
Szybko podbiegła do brunetki. 
- Ola, słyszysz mnie? - brunetka nie reagowała. Nauczycielka ułożyła ją w bezpiecznej pozycji, a następnie wezwała pogotowie. Ciężko jej było patrzeć na twarz dziewczyny. Siniaki pod okiem, z wargi i nosa leciała krew...aż ją ciarki przeszły. 
Kilka minut później przyjechało pogotowie. Zanim jednak zabrali Olę do szpitala, pani Marta poinformowała o wszystkim dyrektora oraz wskazała uczniów, którzy to zrobili. Sama pojechała z dziewczyną do szpitala. 

Gdy tylko dojechali do szpitala, dziewczynę od razu zabrali na blok operacyjny. Oczywiście bez zgody rodziców by się nie obeszło, dlatego w karetce zadzwoniono do rodziców Oli i ich o wszystkim poinformowano. Pani Marta czekała pod salą z około 20 minut, gdy obok niej pojawiła się mama Oli. 
- Co z nią? - spytała cała zapłakana. Bała się, że może stracić swoją jedyną córkę. Usiadła obok nauczycielki. 
Siedzieli w milczeniu. Nie było sensu się odzywać. Godziny im się dłużyły, aż w końcu z usta Miłosz, brata Oli, padły słowa:
- Mamusiu, czy Ola umrze? - w jego zielonych oczkach pojawiły się małe kropelki łez. Jego mama natychmiast je wytarła. 
- Skarbie, nawet tak nie mów. Z Olą będzie wszystko w porządku, obiecuję! - przytuliła chłopca. 

W końcu po 3 godzinach z sali wyszedł lekarz. 
- Co z nią? - poderwała się mama Oli. 
- Pani jest mamą? 
- Tak. 
- Cóż... Ola miała połamane kilka żeber. Doszło także do wyjaśnienia mózgu. Przy upadku musiała o coś walnąć. 
- Panie doktorze...czy coś zagraża jej życiu? - spytała przejęta nauczycielka. 
- Doszło także do zatrzymania serca. - ciągnął dalej. - Ci chłopacy nieźle ją załatwili. Zatrzymanie serca może powtórzyć się w każdej chwili... Przykro mi.
- Czy ona może umrzeć? - spytała zapłakana mama. 
- Z przykrością stwierdzam, że tak... 
- Można do niej wejść? - spytała nauczycielka. 
- Tak, ale nie na długo. Sala 23. A teraz przepraszam, muszę iść do pacjentów. - lekarz odszedł, a oni udali się pod salę, którą wskazał im lekarz. Gdy mama Oli zobaczyła swoją córkę całą poobijaną rozpłakała się jeszcze bardziej. 
- Pani Iwono, proszę się uspokoić. Ola jest w dobrych rękach. Po za tym to silna dziewczyna, da radę! - gdy mama Oli trochę się uspokoiła weszli na salę Oli. Pierwszy przy jej łóżku był Miłosz. Złapał ją za rękę i szepnął. 
- Ola, kocham cię siostrzyczko, nie zostawiaj nas. - ścisnął jej rękę. W oka pani Iwony poleciały łzy. Pani Marta uznała, że najlepiej będzie jak zaczekaja na korytarzu. Tak też zrobili. 
Czekali długo, bardzo długo. W pewnej chwili obok nich pojawił się Piotrek, kolega z klasy Oli. Cicho się w niej podkochiwał.
- Dzień dobry, co z Olą?- spytał zmartwiony. 
- Dzień dobry, jest dobrze, ale nie za dobrze. - odezwała się pani Marta. 
- Można do niej wejść? - nauczycielka kiwnęła głową na znak, że tak. Chłopak wszedł. Gdy zobaczył tą bezbronną dziewczynę poczuł się zagubiony. Usiadł na krześle obok łóżka i złapał delikatnie jej dłoń. 
- Ola, proszę nie odchodź. Jesteś tu potrzebna. Nigdy ci tego nie mówiłem, ale myślę że to jest najlepsza okazja... Kocham cię. Kocham cię całym sercem. Nie odchodź! - powiedział, a wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Ola wzbudziła się. 
- Ola, jesteś... - Piotrek bardzo się ucieszył.
- No jestem... - powiedziała słabym ale wesołym głosem. - Też cie kocham głuptasie. - dodała, a na twarzy Piotrka pojawił się banan. Teraz mogło być już tylko lepiej. 


THE END! 
No i jak się podoba? Miała dodać tu jeszcze kilka szczegółów ale zrezygnowałam. 
Pozdrawiam 

czwartek, 8 lutego 2018

Minaturka dla Oli ♡

- Nawet nie masz pojęcia jak się cieszę! - pisnęła Ola, gdy jej przyjaciółka, Agnieszka, oświadczyła jej, że od jutra będzie z nią chodzić do szkoły.
- Też się cieszę! - przytuliła się do przyjaciółki, a później z Agi twarzy uśmiech zszedł.
- Ej, kochana co jest?
- No bo muszę zostawić Dominikę...
- Będziesz się z nią spotykać, spokojnie! - Ola pocieszała przyjaciółkę.
- Kochana jesteś!
- No wiem! - Ola się zaśmiała.
- Co za skromność! - obie przyjaciółki wybuchły śmiechem.


♡ Następny dzień ♡
Dziś Agnieszka poszła do nowej szkoły. Nie bała się tego dnia. Gdy przyszła do szkoły czekała już na nią Ola. Przywitały się i poszły do szatni. Tam chwile pogadały i ruszyły pod klasę.
Aga z Olą stały odwrócone tyłem, gdy nagle jeden z chłopaków podszedł do nich.
- Widzę, że kolejna laseczka do nas dołączy. - złapał Agę za biodra.
- Łapy przy sobie! - odsunęła się od niego i dała mu z liścia.
- Takie lubię! - zaśmiał się
- Ty, koleś, słuchaj. Masz coś do niej, masz coś do mnie, zrozumiano?! - Ola podeszła do niego na tyle blisko by móc z nim pogadać prosto w oczy.
- Jezu, kobieto, dajże już spokój. - odszedł od nich, chyba się wystraszył.
- Dzięki, Olka.
- Nie ma za co. Jesteś moją przyjaciółką, to normalne. - uśmiechnęła się.
Chwile później zadzwonił dzwonek na lekcje. Pierwsza lekcja jaką mieli mieć była matematyka. Ola uwielbiała panią Martę! Mimo tego, że nie była dobra z matmy...
Dzień w szkole dobiegł końca. Przyjaciółki rozeszły się do domu. Ola w domu była około 16. Zjadła obiad i zasiadła do lekcji. Wszystko zeszło jej do 20. Dzisiejszy dzień był bardzo męczący, dlatego poszła się wykąpać, a później położyła się spać. Około 22 dostała wiadomość od Agi, że nie będzie jej jutro w szkole. Ola posmutniała, cóż jakoś musiała wytrzymać.
Sama nie wiedziała o której zasnęła. Obudziła się o 7 rano. Szybko wstała z łóżka, wykonała rutynowe czynności i udała się do szkoły. Jednak nie spodziewała  co się wydarzy...




Tak, tak! Mega krótka. Była dłuższa ale... No właśnie zawsze jest to głupie "ale "...:-(

Myślę, że się spodoba. Część druga niedługo.
Pozdrawiam
Aniołeczek ❤❤

czwartek, 1 lutego 2018

Minaturka dla Agnieszki ♥





♡ 3 luty 2018♡
Wstałam dziś jak zwykle o 8 rano. Nie musiałam zbytnio się spieszyć, ponieważ była sobota. Dziś miały się odbyć urodziny mojej przyjaciółki, Julii.
Pół godziny później jadłam już śniadanie. Dzień szybko zleciał. Nim się obejrzałam była 15 i musiałam szykować się na imprezę. Założyłam na siebie błękitną sukienkę i białe buty na obcasie.


Już pół godziny przed imprezą byłam na miejscu. Chciałam jej pomóc w przygotowaniu. Zadzwoniłam do drzwi, a chwilę później otworzyłam mi Julka, w ślicznej kreacji.




***
- No, no laska, wyglądasz świetnie! - przywitała ją Agnieszka. 
- Ty też niczego sobie. Może kogoś poznasz ciekawego. - Julka się zaśmiała i zaprosiła Agę do środka. 
- To w czym mam ci pomóc? - zapytała brunetka.
- Właściwie to już wszystko gotowe, ale jak chcesz to możesz pozanosić to na stół. - wskazała na miseczki stojące w kuchni. - A ja pójdę się jeszcze troszkę pomalować. - dodała i poszła. 
- Już się robi! - kilka minut później wszystko było już zaniesione, a goście powoli zaczęli się schodzić. Jako pierwszy przeszedł kuzyn Julki, Michał. Był blondynem o zielonych  oczach. Na oko miał może ze 180 cm wzrostu. Był ubrany w ciemne jeansy i ciemną koszulę. Adze od razu wpadł w oko. 
Gdy już wszyscy zaproszeni goście przyszli, zaczęła się impreza. 
Każdy był zajęty sobą. Aga, chcąc pobyć chwilę sama wyszła na zewnątrz. Usiadła na ławkę, która znajdowała się obok domu Julki.  Popijając sok, myślała o Michale. Przecież tak naprawdę w ogóle go nie znała. Szczerze mówiąc to poczuła coś do niego, a niby miłość od pierwszego wejrzenia nie istnieje! 
- Nie przeszkadzam? - obok niej pojawił się chłopak, o którym myślała. 
- Nie, no coś ty. Siadaj! - przesunęła się, robiąc mu miejsce. 
- O czym tak myślisz?- spytał brunetki, ale ta przez dłuższą chwilę nic nie odpowiedziała. 
-  A co jeśli o tobie? - zaśmiała się i spojrzała w jego oczy. Były takie śliczne! 
- Nie mam nic przeciwko! - również spojrzał w jej oczy. Dziewczyna czuła jak się zakochuje! 
- Weź przestań...- Aga się zarumieniła. 
- No co? - wciąż na nią patrzył. 
- No nic. - odpowiedziała. - Opowiesz mi coś o sobie? - Spytał niepewnie. 
- Michał, 17 lat, mieszkam i chodzę do szkoły w Lublinie, singiel. - uśmiechnął się. "Zrobił to tak ślicznie " pomyślała dziewczyna. - Teraz twoja kolej. 
- No co. Agnieszka, 15 lat, mieszkam koło Lublina, singielka. - puściła mu oczko. 
- Taka piękna dziewczyna i sama? - zapytał. 
- Taki przystojny chłopak i sam? - odpowiedziała pytaniem na pytanie. 
- Cóż, tak i w życiu bywa. Na mojej drodze nie stanęła jeszcze ta jedyna. - zaśmiał się. - Słuchaj, może pójdziemy gdzieś jutro na pizzę czy coś?
- Czemu nie. - Agnieszka bardzo się ucieszyła. Sama nie wiedziała dlaczego.
- To super. Podam ci mój numer. - Aga podała mu swój telefon, aby mógł wpisać jego numer. Następnie dziewczyna zrobiła to samo. - Wracamy do środka? - spojrzał na nią. Była bardzo piękna! 
- Ja tu jeszcze troszkę zostanę. 
- Okej, to do zobaczenia! - musnął jej policzek i poszedł. W chwili gdy Michał poszedł, Agnieszka była cała uradowana. Chłopak naprawdę jej się spodobał. Nie tylko z wyglądu, lecz z charakteru. Już nie mogła się doczekać jutrzejszego spotkania... 


♡ 4 luty 2018♡
Agnieszka była już na nogach o 6:30. Owszem, była zmęczona po imprezie bo Michał co chwile prosił ją do tańca, ale była tak podekscytowana spotkaniem z nim, że nie mogła już spać. W nocy nawet jej się przyśnił. Dowiedziała się również, że chłopak uwielbia piłkę nożną ( tak jak ona) i chodzi na treningi. A podczas imprezy cały czas prawił jej komplementy. 
Po śniadaniu poszła do pokoju, aby wybrać jakąś kreację na spotkanie z Michałem. W czasie gdy szukała odpowiednich ciuchów, usłyszała dźwięk nadchodzącej wiadomości. Wzięła telefon do ręki i zobaczyła wiadomość od Michała. 

M: Witaj ślicznotko! Wyspana? :-*
A: No hej! Wyspana a ty? :-)
M: Ja, kochana zawsze jestem wyspany! Wyszykowałaś się już na spotkanie ?:-P
A: Właśnie się szykuje :-*
M: To ja nie przeszkadzam piękna! Widzimy się za dwie godzinki. Do Zobaczenia!:-*
A: Do zobaczenia! :-)

Odpisała mu na wiadomość i zaczęła się ubierać. Zdecydowała się założyć granatowe jeansy, do tego zieloną damską koszulę i czarną damską marynarkę. Wyglądała naprawdę ładnie! Przygotowania zeszły jej około godziny. Na koniec rozczesała jeszcze włosy i była gotowa. 
Schodząc po schodach, oznajmiła rodzicą, że wychodzi spotkać się z kolegą. Następnie założyła buty i kurtkę, a już po chwili szła spacerkiem na miejsce spotkania. Była ogromnie szczęśliwa! 
20 minut później była na miejscu. Chłopak już na nią czekał. 
- Hej! Ślicznie wyglądasz! - przytulił ją na powitanie. 
- Hej! Ty też niczego sobie. - usiedli przy stoliku i zaczęli rozmawiać. Rozmowa im się kleiła. W pewnej chwili chłopak zaproponował spacer. Na co dziewczyna od razu się zgodziła. 
Po parku spacerowali kilkanaście minut, aż chłopak stanął przed dziewczyną i złapał ją za ręce. 
- Aga, wiem, że krótko się znamy ale muszę ci coś powiedzieć... - dziewczynie serce zaczęło walić jak oszalałe. Wiedziała co chce jej powiedzieć!
- Słucham? - odpowiedziała w miarę spokojnie. 
- Bo ja...zakochałem się w tobie jak wariat. Nie potrafię o tobie zapomnieć. Wiem że krótko się znamy, ale...kocham Cię! - skończył mówić, a dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć. Też się w nim zakochała, więc postanowiłam mu to powiedzieć.
- Ja ciebie też kocham. - przytuliła się do niego. On także ją przytulił, czuł jakby trzymał w rękach swój cały świat. 
Tę chwilę przerwał im jakiś głos. 
- Aga, to ty? - na początku Agnieszka nie poznała kto to, ale gdy się odwróciła ujrzała swojego dawnego przyjaciela, i byłego chłopaka, Olka. 
- Olek! - pisnęła i rzuciła mu się w ramiona. Ten zakręcił ją w kółko. Dla Michała to nie był przyjemny widok. 
- Ej, koleś uważaj, to moja dziewczyna! - powiedział i podszedł do chłopaka, a następnie popchnął go lekko. 
- Michał, spokojnie. Agnieszka próbowała go uspokoić. To tylko mój przyjaciel. 
- Ja już będę szedł, cześć! - Olek odszedł. 
- Przepraszam skarbie, ale jestem po prostu zazdrosny o ciebie. A co jak ktoś mi ciebie zabierze? - zrobił smutną minkę. 
- No nie smuć się ty mój kochany! Kocham tylko ciebie i nikt ciebie mi nie zabierze. Zrozumiałeś? - spojrzała mu w oczy i pocałowała go. 
- Ja ciebie też myszko!

♡ 15 sierpnia 2021♡
Agnieszka i Michał są nadal parą. Kłótnie co prawda się zdarzają, ale jak w każdym związku. 
Dziś była sobota, Michał zaprosił Agnieszkę na kolację. 
W czasie gdy siedzieli przy stoliku, Michał podszedł do Agnieszki, klęknął na kolano a z kieszeni wyjął małe pudełeczko. Zaczął swoją przemowę. 
- Czy pamiętasz jak to było, gdy byliśmy sam na sam, bicie serca mi mówiło, że na zawsze ciebie mam! Skarbie, wiesz jak mocno cię kocham...czy zostaniesz moją żoną i odmienisz moje życie na zawsze ?
- Kochanie, oczywiście, że tak! - Pisnęła i przytuliła się do Michała. A ludzie którzy byli w pomieszczeniu zaczęli bić im brawa. 




♥ Dla tej pary los zakończenia jeszcze nie napisał. Czy będą na zawsze razem? To tylko zależy od nich. ♥


Ta dam! Oto kolejna minaturka !Czy długa czy krótka, sami ocenocencie. Mam nadzieję, że się podoba!~♥~